niedziela, 17 listopada 2013

Chwila rozłąki



Każde z nas wierzy, że związek to coś trwałego. Coś co pozwoli nam odepchnąć się od ziemi i nie myśleć o problemach. Szczególnie z osobą, do której czujemy emocje, jakich wcześniej nie byliśmy w stanie sobie wyobrazić. Ale co, jeśli okazuje się, że twoja wybranka/wybranek przechodzi właśnie stan niepewności? Jak sobie z tym radzić? Warto zastanowić się nad tą kwestią, prawda? 

Załóżmy, że jesteś w takiej sytuacji. Załóżmy, że: Twój partner coraz częściej daje ponieść się przygnębiającym myślą, zaczyna zastanawiać się i spekulować wraz z tobą "Co by było gdyby?". Zaczynasz zauważać, że dzieje się coś złego, ale na początku nie dajesz tego po sobie poznać, opracowując jednocześnie strategię rozmowy. Starasz się mu pomóc, w jakiś sposób dotrzeć do jego wnętrza i sprawić żeby czuł się znów lepiej. Lecz on wciąż jest niedostępny, umyka ci... W końcu, przy najbliższej kłótni (nawet najmniejszej) żąda "przerwy w związku". Jesteś zdezorientowany. Pytasz siebie "Co się właśnie stało?", nic nie rozumiesz. Zaczynacie rozmawiać. Dowiadujesz się, że chce mieć czas, aby zastanowić się nad obecną formą waszych relacji, przemyśleć swoje oczekiwania względem nich i odpocząć. Czujecie deprymację, im dalej brniecie w dyspucie. Co zrobić, kiedy przekonywanie takiej osoby, że to niepotrzebne i jakoś sobie poradzicie nic nie daje?
Otóż, mamy kilka możliwości:

- Rozmawiać dalej (co tylko pogorszy waszą sytuację - a nawet zmusi do zerwania). Trzeba natomiast pamiętać, że twój partner jest wtedy mocno związany z tą myślą. 
- Obiecać pomoc w uporaniu się z myślami, ale zmniejszyć częstotliwość waszych spotkań. (może pomóc, ale nie zawsze)
- Pogodzenie się z decyzją partnera (i to najrozsądniejsza rzecz jaką można zrobić).

Rozstanie na jakiś czas, może umocnić żar waszej miłości - Jak w sentencji na obrazku. Da tej osobie moment na przemyślenia, na gruntowne przepracowanie wszystkiego co was łączy. Nie powinniśmy wtedy dać ponosić się emocją, dajmy jej tą chwilę na nabranie sił i wiary w przyszłość. Na początku może się to wydawać strasznie ciężkie, ale wykazanie się hartem ducha i niezłomnością pomoże. 
W moim przypadku nic nie wyszło z tej niezłomności, ale relacje międzyludzkie rządzą się własnymi zasadami (a w zasadzie brakiem zasad) i rzadko układa się tak, jak sobie założyliśmy. Chcemy w takiej chwili wszystkiego się dowiedzieć, zrozumieć, żeby duszy nie przytłaczał tak wielki ciężar. Zaczynamy się zastanawiać "Czy to przeze mnie?". Nic bardziej mylnego... Jesteśmy ludźmi, a ludźmi kierują często pobudki ciężko zrozumiałe dla nich samych. Dlatego musimy wytrwać w postanowieniu! A zobaczycie, że będzie tylko lepiej, cokolwiek się wydarzy. Choć każdy związek jest inny.
Grunt, żeby minimalizować straty i znaleźć dla siebie jakąś cichą przystań w czasie burzliwych dni...


1 komentarz:

  1. Very deep thoughts, I think if you discuss your feelings with your partner, then a good solution can be sought after. But, talking about it before making choices, is best!! Have a great week x

    The Dainty Dolls House

    OdpowiedzUsuń